Kiedy jestem tylko ty i ja to jest cudownie... ale jeśli jest któś jeszcze ja już nie istnieje... tak było dzisiaj na strażackich. Chodziłam smutna sama ale kto to miał zauważyć? Przyjaciólka która stała tuż obok? Ku mojemu (już nie) zdziwieniu - nie. Czy tak trudno zrozumieć że potzrebuje prawdziwej przyjaciółki która zawsze jet u mojego boku i strzeże mnie jak rycerz, zauważa kiedy jestem smutna, nigdy nie kruytykuje wszystkiego co mówie, zawsze odpowiada mi gdy mówię, potrafi SŁUCHAĆ, jest wierna. A teraz siedzę sama w domu i płaczę, bo ty poszłaś z Alą i Dennym na spacer. Ha! i to jak? Najpierw nie chciałaś choć denis nas namawiał. Potem ale powiedziała że chce ja że nie chcę i kogo ty wybierzesz? Alę i mówisz bo ala chce to ja idę, lecz nie powiesz bo widzę że julia nie chce więc zostnę z nią i pogadam bo wiem jak bardzo lubii denisa, więc dlaczego nie chce iść? Na końcu rodzi się pytanie dlacezgo ja ci tego poprostu nie powiem?! Bo ty i tak nic nie chcesz zmienić, i nie potrafisz wysłuchać bólu mego serca, krytykujesz mnie za każede wypowiedziane słowo - BOJĘ SIĘ Z TOBĄ ROZMAWIAĆ? czy inne przyjaciółki tez tak mają?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz